|

Polot
Wrzesień
2008
Obecność Polaków w
brytyjskiej kulturze i sztuce została zaznaczona po raz kolejny. Tym
razem w związku z bardzo ciekawym wydarzeniem literackim – publikacją
Polly Courtney pt. „Poles Apart”.
„Poles Apart” jest historią młodej emigrantki, Marty Dąbrowskiej, która
wyjeżdża z Łomianek do Londynu w poszukiwaniu lepszej przyszłości. Marta
nie należy do typowej grupy Polaków, którzy posiadają wyższe
wykształcenie i pracują jako budowlańcy, kelnerki czy niańki. Jej plan
zakłada, że w ciągu 10 dni po przyjeździe na Wyspy znajdzie pracę w
swoim zawodzie.
Jednak rzeczywistość okazuje się okrutna. Żaden pracodawca nie
rozpoznaje i nie docenia jej dyplomu ze Szkoły Głównej Handlowej w
Warszawie. Jej niewielkie doświadczenie w zawodzie nie ma tu także
jakiegokolwiek znaczenia.
Jak się okazuje, życie zawodowe to nie jedyny powód do zmartwień dla
głównej bohaterki. W przeciwieństwie do większości przybyłych na Wyspy
Polaków, nie mieszka ona w jednym z polskich gett. Wprowadza się do domu
w South Kensington, należącym do znajomych jej mamy. Dowodzi tam córka
gospodarzy - Tash. Dzielenie domu z bogatą i wybredną Angielką podkreśla
kontrast pomiędzy ambitną, choć niemodnie – wedle angielskich standardów
– ubraną Martą, a beztroską Tash, nie potrafiącą sobie wyobrazić dnia
bez robienia zakupów.
Życie Marty od samego początku jest pełne zamieszania zarówno w sferze
zawodowej, jak i w sprawach sercowych. Ma ona okazję poznać zarówno
angielską, jak i polską społeczność w Londynie. Musi także odnaleźć się
w całkowicie innej rzeczywistości, próbując trzymać się swoich przekonań
i zasad, podczas gdy droga do sukcesu i szczęścia okazuje się o wiele
dłuższa i o wiele bardziej zawiła niż się na początku wydawało.
Pomimo tego, że Książka „Poles Apart” dotyka wielu ważnych i często
bolesnych spraw, dotyczących dzisiejszej polskiej emigracji, jest
napisana lekkim piórem i z dozą humoru.
Z perspektywy Marty Polacy będą mogli sobie jeszcze raz przypomnieć
wszystkie frustracje powodowane zmaganiami z brytyjską rzeczywistością,
pierwsze spostrzeżenia dotyczące Anglików, próby przyzwyczajenia się do
zwyczajów brytyjskich, a nawet trawienie ich jedzenia. Natomiast dzięki
ciekawej narracji i szerokiemu wachlarzowi opisanych charakterów
czytelnicy spróbują zrozumieć, dlaczego postrzegani są przez
Brytyjczyków tak, a nie inaczej. Skoro lekarze i inżynierowie pracują
roznosząc ulotki, to dlaczego Brytyjczycy mieliby ich widzieć inaczej
niż roznosicieli ulotek? ̶ brzmi konkluzja autorki.
Warto też docenić warstwę językową. Polly Courtney w uroczy sposób używa
polskich wyrazów, takich jak „tata” oraz „drożdżówka”. Co warto
podkreślić – wszystkie z nich z odpowiednimi polskimi znakami i
zachowaniem oryginalnej ortografii. Courtney w bardzo subtelny sposób
zwraca uwagę na błędy językowe Marty. Podobny sposób mówienia można
przypisać wielu Polakom. Dzięki podobnym zabiegom książka zdobywa
dodatkowy punkt w wiarygodności.
Courtney umiejętnie pisze o nadzei, ambicji i motywacji wielu Polaków
przyjeżdżających na Wyspy. Pomimo bardzo trafnej analizy społecznej w
tekst zakradło się kilka stereotypów. Głównym z nich jest obraz Polski:
brak internetu w Łomiankach i oczywista bieda: stara walizka mamy, którą
zabiera ze sobą Marta.
Obraz typowej Polonii na Wyspach jest również trochę zniekształcony. W
realnym świecie Dominik, który jest w powieści jej głównym
przedstawicielem, nie dzieliłby mieszkania z obcokrajowcami i zamiast
chodzić w niedzielę na kawę do polskich delikatesów, siedziałby w domu z
polskimi kolegami, pijąc piwo.
Jednak są to bardzo nieznaczne szczegóły. „Poles Apart” jest fascynującą
lekturą. Dla wielu Polaków książka może być inspiracją, która pozwoli im
jeszcze raz uwierzyć w swoje marzenia i odświerzyć ambicje, które
zgubiły się pomiędzy długimi godzinami pracy. Natomiast dla Brytyjczyków
może być okazją do przyjrzenia się Polonii z innej perspektywy, zerwania
ze stereotypami i ppopatrzenia na Polaków przez inny pryzmat.
Nie mam wątpliwości: „Poles Apart” na pewno otworzy czytelnikom oczy.
Julita Kaczmarek
|

Polot
September 2008
The impact of Poles on
British culture has once again been turned into art. This time, by
virtue of an interesting literary work called "Poles Apart".
It is a story of a
young migrant, Marta Dabrowska, who sets off for London from her
home town, Lomianki, in search of a better life. Marta is not a
typical Pole, willing to sacrifice her qualifications and
education to work in a bakery or as a waitress or nanny. She
intends to find decent work within 10 days of arriving in
Britain.
However, reality
turns out to be less kind. Marta cannot find an employer to take
her on, and finds that her qualifications from the top
university in Warsaw are all but worthless. In addition, she
doesn't have much experience in the UK.
It turns out,
professional life is not the only problem encountered by the
heroine. In contrast to most Poles who move to Britain, Marta
does not live in a typical Polish area. She is given a place to
live in the rich borough of South Kensington, through a contact
of her mother's. The hostess, Tash, is a young, fastidious
upper-class British woman who cannot imagine a day without going
shopping.
Marta's
professional life is full of trauma from the start, as well as
her social life. She must learn the English ways and fit in with
the Polish community in London. Her experiences text the courage
of her convictions and her principles when she realises that
things aren't going to be as easy as she had imagined.
Despite the book
touching on many important and often painful issues regarding
Polish migration, it is an easy read and is written with plenty
of humour.
Marta's
frustrations and experiences are a good reflection of British
reality: her observations of Englishmen, her attempts to fit in
with British customs, even their food. But there is a difference
in the way the characters are described: there are references to
the doctors working on building sites, doing odd jobs, etc. and
it seems that this is something the author cares about.
There is an
appreciation of the language, too. Polly Courtney uses Polish
phrases in an adorable way, like "tata" and "drożdżówka".
Courtney pays attention to the very subtle errors in Marta's
English, and gives her a similar manner to many Poles. This
gives the book extra credibility.
Courtney writes
about the many intelligent, qualified, skilful Poles who move to
Britain. She has indulged in many stereotypes despite thorough
social analysis. Offence might be taken at the reference to the
lack of internet in Lomianki and Marta's mother's old battered
suitcase.
The image of
Poles in Britain is somewhat distorted, too. In the real world,
Dominik, who is the main man in the novel, would not be living
in a flat split between foreigners or go to the Polish coffee
house each Sunday - he would be in a house with other Poles,
drinking beer.
However, these
are insignificant details. "Poles Apart" is a fascinating read,
and a book that might inspire many Poles who want to believe in
their dreams, who are ambitious and hopeful, and who have got
lost among hours of work.
However, this
can also be insightful for British people in observing from
another perspective, breaking stereotypes about Poles.
I have no doubt
that "Poles Apart" will be eye-opening for readers.
Julita
Kaczmarek
|